

2009-08-10 16:57:56
Rok 1999. Szkolna drużyna Richmond poprzedni sezon ukończyła z czterema zwycięstwami, przy aż dwudziestu dwóch porażkach. Dotychczasowy trener zespołu wkrótce zostaje zwolniony. Jego stanowisko zajmuje Ken Carter (Samuel L. Jackson ). Szybko się okazuje, że zawodnicy nie są w żaden sposób zdyscyplinowani, zespołowi brakuje również motywacji do treningów. Nowy trener szybko przeprowadza rewolucję nie bojąc się wyrzucić ze składu nawet najlepszych graczy. Jednocześnie stara się o to, by jego podopieczni chodzili na wszystkie lekcje i zdobywali dobre oceny – a co za tym idzie, żeby dostali się na studia. Drużyna przez niego prowadzona diametralnie się zmienia i wygrywa wszystkie mecze. Jednak trener Carter pewnego dnia spostrzega, iż jego zawodnicy nie przykładają się do nauki, część z nich zagrożona jest nawet nie przejściem do następnej klasy. W tej sytuacji zamyka salę, odwołuje wszystkie mecze oraz treningi. Tym posunięciem ściąga na siebie nienawiść mieszkańców miasta. Wkrótce zawodnicy zabierają się do nauki, a jakiś czas później wznawiają treningi. Nadchodzi bardzo ważny mecz z niezwykle mocnym przeciwnikiem, drużyna z Richmond uznawana jest za outsaidera.
„Trener” to solidnie zrealizowany dramat biograficzno-sportowy. W roli głównej dobrze zaprezentował się Samuel L. Jackson. Można by się przyczepić, że jest to nieco przewidywalne kino, należy jednak pamiętać, iż wydarzenia przedstawione w filmie oparte są na faktach autentycznych. Reszta aktorów również spisuje się dosyć dobrze. Za plus można też uznać same mecze koszykówki, które wyglądają przyzwoicie i nie przyprawiają widza o śmiech.
„Trener” jak każdy film ma też swoje wady. Na pewno mogę stwierdzić, że w gatunku filmów sportowych znajdziemy dużo zdecydowanie lepszych pozycji. Nie mniej jednak w sumie film można obejrzeć.